Wyjęłam telefon z kieszeni i odebrałam.Dzwoniła Sara.
-Siemka Rea tęsknie za tobą bardzo...
Powiedziała tak jakby miała się rozpłakać.
-Co ty płaczesz?
Nie wiedziałam co odpowie miałam nadzieję,że nie.
-Nie....Znaczy tak...bo wiesz Maty on....
-Co Ci zrobił?
Zapytałam lekko podenerwowana tą sytuacją..
-Powiedział mi tak "Byłaś tylko podporą żebym mógł zapomnieć o Aghacie"
Zacytowała i jeszcze bardziej się rozpłakała...
-Przecież bym go jebła...
Powiedziałam tak jakby do siebie...
-Nie masz się co martwić.Już nie długo u ciebie zawitam....A jak tam z Andree?
Zapytała już bardziej uspokojona...
-Dobrze...Poza tym,że właśnie kibel się na niego obraził.To dobrze..
Zaśmiałam się.
-Jak to kibel?
-Normalnie jak widać nie spodobała mu się jego dupa...No i rzygnął na niego...
Uśmiechnęłam się i czekałam na reakcje mojej przyjaciółki...
-Hahahahahahahah ty to zawsze umiesz mi humor poprawić...Dobra ja kończę..Miłej zabawy..A i masz fajny kolor ścian w pokoju..
Powiedziała i się rozłączyła.Coś szybko.No ale trudno niech będzie.Nagle poczułam czyjeś ręce na mojej taki i pocałunek na szyi...
-Przestań...Nie tutaj..
Zaśmiałam się....Odessał się ode mnie.Wzięłam go za rękę.Powiedzieliśmy dobranoc i poszliśmy do mojego pokoju.Jeśli oni myślą,że my będziemy spać oddzielnie to są w błędzie.Gdy doszliśmy do pokoju Andree zaczął mnie całować.Oddawałam każdy jego pocałunek.W końcu przez tą przeprowadzkę się od siebie oddaliliśmy...Przywarłam do ściany.Jego ręce wodziły po moich plecach.Nagle zjechały niżej do pośladków...Zaśmiałam się i wbiłam w jego usta.Po około 7 minutach spojrzałam w jego oczy...
-Chodźmy spać..
Uśmiechnęłam się radośnie...Poszłam do łazienki i ubrałam moje krótkie spodenki i różową koszulkę...Wskoczyłam do łóżeczka i przytuliłam się do Andree....Pocałowałam go na koniec i usnęłam...
Rano obudziła nas mama...Nie wiem o co jej chodziło.Wiem tylko tyle że ta kobieta nie ma litości...Jak to można nas budzić o.......o 12.12?O ktoś mnie kocha...Powoli wstałam.Zorientowałam się,że koło mnie nie ma Andree....Pewnie na dole śniadanko robi.Poszłam do szafy i wybrałam zestaw.Dzisiaj w Londynie jest zimno.Poszłam do łazienki.Umyłam się i ubrałam niebieską bluzkę i czarne rurki na nogi czarne conversy...Umyłam się i uczesałam włosy.Zeszłam na dół..
-Dzisiaj mnie i taty nie będzie w domu bo są warsztaty w nowej szkole Magg....A potem razem jedziemy do cioci na obrzeża miasta...Więc cały dzisiejszy i jutrzejszy dzień spędzacie razem...Tylko wiecie..spokojnie...
Powiedział tata...Przewróciłam oczami i poszłam do kuchni...Jakoś specjalnie jeść mi się nie chciało.
-Andree chodź pójdziemy pozwiedzać...
Zapytałam lekko zirytowana ciągłym siedzeniem w domu.W sumie to wczoraj przyjechaliśmy ,ale nie zaszkodzi trochę świeżego powietrza...
-Jasne to chodź...
Uśmiechnął się do mnie...Pożegnaliśmy się z moją wspaniałą rodzinką i wyszliśmy z domu trzymając się za ręce.Poszliśmy pod Big Ben.Gdy byliśmy pod łysym drzewkiem Andree chciał zdjęcie..
-Mógłbyś zrobić nam zdjęcie?
Podeszłam i zapytałam jakiegoś chłopaka z lokami.Był z nim jeszcze blondyn..
-Jasne..
Wziął telefon i pstryknął nam fotkę jak dajemy sobie dzióbka.

-Ładna z was para...
Powiedział blondyn...Uśmiechnęłam się i podziękowałam mu.Odrazu wstawiłam na twittera z podpisem "My BoyFriend <3 with @AndreeBlack"
Uśmiechnęłam się na widok sweetaśnego zdjęcia.
-No to Nados City?
-Tak jest...
Uśmiechnęliśmy się do siebie.Wzięłam go za rękę i poszliśmy do Nados.
Usiedliśmy w stoliku dla dwóch osób.Byliśmy tam my i piątka chłopaków.W tym ta dwójka,która robiła nam fotki.Zamówiłam sobie sok pomarańczowy,a Andree coca-cole...
-Ej czy mi się zdaje czy ci kolesie się na ciebie gapią?
Odwróciłam się i oni odwrócili głowę...Nagle mój chłopak zawołał imię innego...
-LIAM?!
Podskoczyłam...
-Andree?
Powiedział spokojnie ten chyba Liam...Obaj wstali i uściskali się przyjaźnie.
-Kope lat stary!Nie poznałem cię...
-Gdyby nie twoja koszula też bym nie poznał...
Nie słuchałam ich zbytnio bo kelnerka przyniosła nam zamówienia.Przypomniał mi się Mark...Miałam łzy w oczach...Pojawił się przede mną Andree..
-Ej mała co jest...?
Zapytał z troską..
-Mark...
Mina mu się zmieniała...Przytulił mnie a potem dał całusa.
Około godziny później byliśmy w domu...Poszłam się przebrać.Gdy wróciłam usiadłam na sofie...Obok mnie Andree..
-Nie możesz żyć cały czas przeszłością..Po to wyjechaliśmy,aby zapomnieć prawda?
Powiedział z troską.Nic nie powiedziałam tylko wbiłam się w jego usta..Widziałam jak się uśmiecha.Nagle usłyszeliśmy "pstryk".Zobaczyłam tego Liama...
-Tak sweetaśne razem wyglądacie...
Powiedział słodkim głosikiem...Pokazał nam zdjęcie...Jak się okazało zrobił je moim telefonem..

Andree zalogował się na swojego Twittera i wstawił z podpisem "Kiss <3 My GirlFriend,With @ReachelWest"
Uśmiechnęłam się na widok tego zdjęcia...One są sweet...
-Tak w ogóle co tu robisz?
Zapytałam zdziwiona jego przybyciem...
-Emmm....chciałem wyciągnąć Andree'sa do sklepu...
Uśmiechnął się promiennie...
-Jasne idźcie...
Chłopaki wyszli a ja siedziałam sobie na sofie...Jak widać usnęłam...
Obudził mnie stół bo jak widać z niego spadłam..Odchodziłam od zmysłów gdzie może być mój chłopak....Do domu wszedł Andree z chłopakami.
-Kurna!Co tak długo?!
-No przepraszam byłem emmm....
Nie wiedział co ma powiedzieć..
-Byliśmy w klubie..
Dokończył Louis...
-Nie no zajebiście...Miałeś iść do sklepu....
-A jak podrywał laseczki..
Powiedział pijany Zayn...Gotowało się we mnie jak nie wiem...Na szczęście na nogach miałam conversy...Wzięłam kurtkę i wyszłam trzaskając drzwiami.Za mną pobiegł Andree...Chłopaki wyszli przed dom...Gdy przeszłam przez ulice odwróciłam się aby z nim porozmawiać...Jednak to co zobaczyłam wstrząsnęło mną.....
________________________________________________________________________
Co zobaczyła Reachel?
Chcecie się dowiedzieć więcej czytajcie tego blooga ;D
Miejmy mały układ:
Ja pisze-Wy czytacie-Ja się staram-Wy komentujecie..
Ok?CZYTASZ=KOMENTUJESZKocham <3 Pozdrawiam wszystkie Directioners i Bielibers <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz